Nysa wywiozła z Bielska-Białej dwa punkty. Tym samym zawodnicy Stali przełamali fatalną passę porażek na wyjeździe i przegranych tie-breaków. BBTS przegrał z AZS Stalą Nysa 2-3.
BBTS - AZS Stal Nysa 2-3 (25-20,26-28,22-25,25-20,12-15)
Drużyny wystąpiły w następujących składach:
BBTS: Kusaj, Dekker, Vlk, Szczygieł, Warda, Lech oraz Szymczak (L), Leszczawski, Kalembka, Gutkowski
AZS Stal Nysa: Fijałek, Stancelewski, Szczurowski, Pizuński, Zając, Bułkowski oraz Ratrajczak (L), Krzywiecki, Kisielewicz, Karpiewski
Początek meczu był bardzo wyrównany, drużyny walczyły punkt za punkt. Przewaga bielszczan uwydatniła się dopiero przy stanie 8-8 kiedy to największa nyska armata została powstrzymana przez bielski blok. Od tego momentu BBTS powiększał dystans głównie za sprawą szczelnego bloku i ofiarnych obron.
Kolejna odsłona spotkania była jeszcze bardziej wyrównana. Trener gości Dariusz Ratajczak postanowił zdjąć z boiska słabiej dysponowanego Macieja Zająca i wprowadzić na plac gry Łukasza Karpiewskiego. Jak się później okazało był to strzał w dziesiątkę. To właśnie rezerwowy tego dnia Łukasz Karpiewski poniósł swoją drużynę do wygranej w drugim secie.
W trzeciej partii do stanu 14:15 znów było wyrównanie. Później jednak wiatr w żagle otrzymała drużyna z Nysy, która bezlitośnie wykorzystywała wszystkie "prezenty" od siatkarzy BBTS-u. Co prawda po asie serwisowym Martina Vlka bielszczanie zbliżyli się do siatkarzy AZS-u na jeden punkt, to ostatecznie skuteczny atak Dawida Bułkowskiego zapewnił gospodarzom wygraną w kolejnym secie.
Bielszczanie musieli się wziąć w garść, bowiem utrata jednego punktu z zespołem Nysy była dla niektórych sensacją. Tak też się stało. Tym razem na parkiecie niepodzielnie rządzili siatkarze BBTS-u. Bardzo dobre zawody rozgrywał były zawodnik zespołu z Nysy Martin Vlk, który swoją zagrywką nękał siatkarzy AZS-u. Ostatecznie po ataku Jarosława Lecha gospodarze doprowadzili do tie-breaka. Decydująca część meczu rozpoczęła się wyśmienicie dla bielszczan, którzy kolejno prowadzili 4:1, 8:4. Nysanie jednak nie powiedzieli ostatniego słowa i w pewnym momencie odrobili aż pięć punktów z rzędu. Ta seria doprowadziła do tego, że to zespół gości był bardziej zdeterminowany by wygrać te zawody. Tie-break zakończył się niecelną zagrywką Martina Vlka i dwa punkty powędrowały do Nysy.
(za www.sportowefakty.pl)



| nazwa klubu | punkty | |
| Stal Nysa | 49 |
|
| Pekpol Ostrołęka | 41 | |
| Energetyk Jaworzno | 37 | |
| MKS Będzin | 34 |
|
| BBTS Bielsko-Biała | 34 | |
| Siatkarz Wieluń | 33 | |
| Cuprum Lubin | 32 | |
| KPS Jadar Siedlce | 30 |
|
| Ślepsk Suwałki | 30 |
|
| Joker Piła | 25 |
|
| Stilon Gorzów Wielkopolski | 22 |
|
| KA Wanda Kraków | 17 |