Wrocławskie zwycięstwo

Data publikacji: 2020-11-26

W czwartkowe popołudnie bielszczanie wygrali jedenasty ligowy mecz z rzędu. Tym razem pokonali w wyjazdowym spotkaniu drużynę wicelidera eWinner Gwardią Wrocław. Najlepszym zawodnikiem meczu wybrany został Jarosław Macionczyk, rozgrywający naszej drużyny.

 

eWinner Gwardia Wrocław - BBTS Bielsko-Biała 1:3 (16:25, 16:25, 25:22, 20:25)

Skład BBTS: Macionczyk, Makowski, Siek, Krikun, Kapelus, Hunek oraz Marek, Jaglarski (libero) Gryc, Piotrowski, Popik. 

MVP: Jarosław Macionczyk
 

Pierwsza partia spotkania rozpoczęła się od udanego ataku Michała Makowskiego 1:0. W kolejnych akcjach bielszczanie dobrze czytali grę rywali i ustawiali szczelny blok 3:0. Do tego na środku nie do zatrzymania był Siek 4:0. Gospodarze mieli spore problemy z wyprowadzeniem skutecznej pierwszej akcji 2:7. Gwardziści robili, co w ich mocy, aby dotrzymać kroku siatkarzom BBTS, ale pojedyncze udane akcje Damiana Wierzbickiego nie wystarczyły, aby odrobić straty 9:15 i 12:19. Za to przyjezdni dominowali na parkiecie w każdym elemencie. Bardzo pewnie i spokojnie wygrali premierową odsłonę meczu 25:16, a w ostatniej akcji skuteczną kiwką w środek boiska popisał się Oleg Krikun.

Siatkarze z Wrocławia drugiego seta otworzyli dobrymi zagrywkami, m.in. Mateusz Siwicki 2:0. Drużyna gości szybko odrobiła straty 6:6, a dzięki lepszej skuteczności w obronie i udanym kontratakom wyszła na prowadzenie 9:6. Warto dodać, że w polu serwisowym dobrze spisywał się Sergiej Kapelus. Z akcji na akcję podopieczni Harry'ego Brokkinga powiększali swoją przewagę 15:10. Do końca warunki gry dyktowali  zawodnicy z Bielska-Białej 22:14. Ani przez moment ręki w polu serwisowym nie zwolnił Kapelus. Bielszczanie podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej partii, tak i w tej zwyciężyli bez większych problemów 25:16. Seta zakończył błąd dotknięcia siatki przez Krzysztofa Gibka.

eWinner Gwardia wyciągnęła wnioski z porażki w dwóch wcześniejszych setach. W kolejnej partii, dzięki dobrej zmianie Mateusza Frąca odskoczyli na kilka oczek 8:6 i 12:9. Jeśli ktoś sądził, że bielszczanie złożą broń, ten był w błędzie. W połowie seta zniwelowali różnicę do jednego oczka 15:16. Należy jednak dodać, iż goście stracili trochę na swojej skuteczności w ataku, a do tego nie wystrzegali się prostych błędów w polu serwisowym 17:21. Gwardziści nie dali sobie wyrwać z rąk wygranej. Tę część spotkania wygrali 25:22, a zwycięstwo pewnym atakiem przypieczętował Frąc.

Set numer cztery zaczął się od prowadzenia bielszczan 5:3. Wystarczył moment, a podopieczni Krzysztofa Janczaka odrobili straty, a nawet wyszli na prowadzenie 7:5 po udanych kontratakach Lubaczewskiego. Co istotne, zaczęli wykorzystywać proste błędy przeciwników 14:12. Dopiero w połowie partii BBTS doprowadził do remisu 14:14. Od tego momentu do końca już toczyła się zacięta walka punkt za punkt. W ostatnich akcjach w szeregi Gwardzistów wkradła się nerwowość. Ostatecznie tego seta wygrali goście 25:20, a spotkanie zakończył błąd w ataku Frąc.

 

/www.tauron1liga.pl/

 

wykonanie: Strony internetowe Bielsko-Biała

Zdjęcie drużynowe
Wersja na bardzo duże ekrany / stacje robocze Wersja na duże ekrany / laptopy Wersja na tablety Wersja na smartfony