Zimna krew i chłodna głowa

Data publikacji: 2021-11-02, autor: Klaudia Piwowarczyk

W meczu z KPS Siedlce popełniliśmy trochę więcej błędów własnych niż w poprzednich pojedynkach, co wynikało po trochu z naszej gry, po trochu z bardzo dobrej gry rywali, a po trochu z tej trudnej hali, w której przyszło nam grać - mówi trener BBTS Bielsko-Biała, Harry Brokking.

 


Mecz z KPS Siedlce ponownie dostarczył nam wielu emocji. To było niezwykle trudne spotkanie.


- Wiedzieliśmy, że to będzie bardzo trudny mecz. Zespół z Siedlec to dobra drużyna - doświadczony rozgrywający i atakujący, który w poprzednim sezonie grał w PlusLidze. Dodatkowo tamtejsza hala jest bardzo specyficzna. Boisko, na którym trudno się gra - małe, z niskim sufitem. Doskonale pamiętam swój pierwszy mecz w Siedlcach dwa lata temu. Była to jednocześnie moja pierwsza porażka z BBTS Bielsko-Biała. Bardzo się więc cieszę, że tym razem zwyciężyliśmy. Każdy set to była zacięta walka do samego końca. Wynik każdej partii był "na styku", ale wygraliśmy za trzy punkty i to jest najważniejsze. Wróciliśmy do domu z kompletem "oczek".

 

W Siedlcach zabrakło w drużynie Bartka Pietruczuka.

 

- Podczas jednego z ostatnich treningów Bartek doznał małego urazu - problem z plecami. Nie chcieliśmy ryzykować długiej  podróży w autokarze, która mogłaby jedynie skomplikować jego powrót do zdrowia. Zdecydowaliśmy, że najlepiej dla niego będzie, gdy zostanie w domu.

 

Bartka Pietruczuka zastąpił Siergiej Kapelus. To był bardzo dobry mecz w wykonaniu naszego kapitana.

 

- Siergiej jest w bardzo dobrej formie. Ciężko pracuje na każdym treningu - motywuje siebie i całą drużynę. Wiedziałem, że będzie gotowy na mecz, nie wahałem się ani chwili. To bardzo dobry, doświadczony zawodnik. W jak dobrej jest dyspozycji pokazał w Siedlcach.

 

Mecze z Exact Systems Norwidem Częstochowa i Polskim Cukrem Avią Świdnik zagraliście koncertowo. Rywale nie mieli praktycznie nic do powiedzenia. Spotkanie z KPS Siedlce już takie perfekcyjne nie było.

 

- Mecze z Norwidem Częstochowa i Avią Świdnik zagraliśmy naprawdę koncertowo. Pojedynek z ekipą z Siedlec kosztował nas więcej wysiłku. Myślę, że wynikało to z kilku rzeczy. Co najważniejsze popełniliśmy trochę więcej błędów własnych niż w poprzednich spotkaniach. Wynikało to po trochu z naszej gry, po trochu z bardzo dobrej gry rywali, a po trochu z tej trudnej hali, w której przyszło nam grać. Gospodarze pokazali się z bardzo dobrej strony - przede wszystkim na zagrywce. Dwa pierwsze sety miały niemalże identyczny przebieg. Wypracowywaliśmy sobie dwu - trzy punktową przewagę po czym gospodarze nas "doganiali". Mnie nie pozostaje nic innego jak pogratulować mojej drużynie za to, że utrzymała koncentrację i nie straciła zimnej krwi w końcówkach.

 

Kolejny bardzo dobry mecz rozegrał Tomasz Piotrowski.

 

- Tomek od początku sezonu gra bardzo dobrze potwierdzając to, co od kilku lat o nim myślę. Dla mnie to jeden z lepszych, jak nie najlepszy przyjmujący w lidze. Dojrzał i rozwinął się także wewnętrznie jako zawodnik i osoba - prywatnie i na boisku. Tomek to bardzo ważny element naszej drużyny.

 

Siódma kolejka spotkań przyniosła jedną niespodziankę. Pierwszej porażki w sezonie doznała ekipa z Bydgoszczy.

 

- Od początku wiedzieliśmy, że w tym sezonie w lidze jest pięć bardzo dobrych drużyn. W trakcie meczów pomiędzy tymi zespołami wiele się może zdarzyć. Faworytom rozgrywek pojedynki - szczególnie wyjazdowe, jak na przykład mecz Bydgoszczy w Częstochowie, mogą przysporzyć wiele problemów. Trudne boiska, dobre ekipy po przeciwnej stronie siatki. Będzie dużo więcej niespodzianek. Zespoły takie jak Siedlce, Września, Świdnik  dysponujące bardzo trudnymi boiskami mogą sprawić wiele problemów drużynom z tzw. czuba tabeli.

 

Przed nami pojedynek z Mickiewiczem. W środę podejmujemy we własnej hali ekipę z Kluczborka. Spodziewasz się kolejnego trudnego meczu?

 

- Kluczbork skomponował bardzo dobry zespół. Zwyczajnie mieli pecha na początku sezonu. Dopadły ich liczne kontuzje. Urazu doznał atakujący. W jego miejsce zakontraktowali nowego zawodnika, Przemysława Kupkę, który także doznał kontuzji. Teraz jednak powoli, powoli wszyscy zawodnicy dochodzą do pełni zdrowia. Jestem przekonany, że w momencie, kiedy będą w pełnym składzie będą jedną z lepszych drużyn w lidze. Oczekuję więc trudnego meczu i wielu dobrych zagrywek ze strony rywali.

wykonanie: Strony internetowe Bielsko-Biała

Zdjęcie drużynowe
Wersja na bardzo duże ekrany / stacje robocze Wersja na duże ekrany / laptopy Wersja na tablety Wersja na smartfony