Wojciech Haczek

Wojciech Haczek - statystyk

 

O sobie:


Skłamałbym gdybym powiedział, że siatkówka interesowała mnie od małego. Zawsze wolałem piłkę nożną. W podstawówce i gimnazjum z siatkówką łączyły mnie tylko zajęcią wf-u. Dopiero w szkole średniej załapałem bakcyla od mojego kolegi z ławki. Wraz z  nauczycielem wychowania fizycznego byli i są wciąż wiernymi kibicami Skry Bełchatów. Na lekcjach i szkolnych korytarzach wciąż słyszałem od kolegi, jakie były wyniki, kto jakie miał statystyki po danej kolejce, kto zagrał dobrze, a kto słabo. Z kolei na lekcjach wf-u nauczyciel przez mój pokaźny wzrost dostrzegł we mnie potencjał i starał się nauczyć mnie podstaw i techniki. Z tygodnia na tydzień zdobywałem coraz większą wiedzę na temat polskiej siatkówki oraz coraz lepiej radziłem sobie na parkiecie. Zacząłem analizować nie tylko polską ligę, ale i zagraniczne. Już nie tylko słuchałem kolegi z ławki, ale sam prowadziłem dyskusje. Zwykłe zainteresowanie przerodziło się w miłość do siatkówki oraz styl życia. Oglądałem każdy możliwy mecz Plusligi w telewizji. Zacząłem chodzić na każde dodatkowe zajęcia związane z siatkówką. Pewnego dnia w drodze powrotnej ze szkoły zepsuł mi się skuter i musiałem go odprowadzić do domu. Podczas tego nieoczekiwanego „spaceru” spotkałem znajomego, który powiedział mi, że w miejscowości obok tworzą drużynę siatkarską, która będzie grała w lidze i żebym przyszedł na ich trening się sprawdzić. Stwierdziłem, że jest to świetna okazja, żeby sprawdzić swoje umiejętności siatkarskie i tak „dzięki” skuterowi grałem w UKS Zalew Świnna Poręba przez 6/7 lat na pozycji środkowego. Udało nam się w tym czasie awansować z IV do III ligi MZPS. Podczas przygody z siatkówką od zawsze chciałem grać z najlepszymi. Niestety moje zapędy wyhamował problem z kolanem i później grałem głównie amatorsko. Do klubu trafiłem dzięki informacji na facebook’u, że BBTS poszukuje statystyka. Akurat byłem w czasie szukania nowej pracy i stwierdziłem, że nie zaszkodzi spróbować i skoro nie udało mi się w jakiś sposób zaistnieć jako zawodnik to może uda mi się jako członek sztabu szkoleniowego, co pozwoli na dalsze rozwijanie marzeń związanych z siatkówką. Wysłałem swoje CV, w mailu napisałem dlaczego nadaje się do tej pracy i po tygodniu lub dwóch dostałem telefon zwrotny od ówczesnego trenera. Przeprowadził ze mną krótką rozmowę kwalifikacyjną i od słowa do słowa doszliśmy do porozumienia. Tak o to znalazłem się w BBTS i od 3 lat robię to co kocham.

wykonanie: Strony internetowe Bielsko-Biała

Zdjęcie drużynowe
Wersja na bardzo duże ekrany / stacje robocze Wersja na duże ekrany / laptopy Wersja na tablety Wersja na smartfony